Leasing a restrukturyzacja to temat, który wraca szczególnie często w transporcie, budownictwie, produkcji i usługach terenowych. Powód jest prosty: dla wielu firm samochód, ciągnik siodłowy, koparka, wózek widłowy czy centrum obróbcze nie są „wygodnym dodatkiem”, ale aktywem, bez którego firma przestaje zarabiać. Gdy pojawiają się zaległości, przedsiębiorca zwykle zadaje jedno pytanie: czy po otwarciu restrukturyzacji leasingodawca nadal może zabrać auto lub maszynę?
Odpowiedź brzmi: czasem tak, czasem nie. Restrukturyzacja daje realną ochronę, ale nie działa jak magiczny przycisk „kasujący” zaległości. Kluczowe są trzy rzeczy: moment, w którym wszedłeś w restrukturyzację, powód, dla którego leasingodawca chce wypowiedzieć umowę, oraz to, czy po objęciu ochroną płacisz zobowiązania bieżące. W praktyce właśnie na tym firmy wygrywają albo tracą sprzęt.
Dlaczego temat leasingu jest dziś tak ważny
To nie jest problem niszowy. Dane branżowe za 2024 rok pokazują, że firmy leasingowe sfinansowały w Polsce pojazdy o wartości ponad 80 mld zł, a maszyny i urządzenia o wartości ponad 26 mld zł. W strukturze rynku pojazdy lekkie i ciężkie odpowiadały za 71,8% finansowanych aktywów, a maszyny i urządzenia za kolejne 23,7%. Z perspektywy restrukturyzacji oznacza to jedno: w ogromnej części firm spór o leasing nie dotyczy aktywa pobocznego, tylko sprzętu, na którym opiera się sprzedaż, logistyka lub produkcja.
Równolegle badania kondycji przedsiębiorstw i zatorów płatniczych pokazują, skąd bierze się eskalacja problemu. W badaniu koniunktury przedsiębiorstw z wiosny 2025 r. 44% firm uznało zatory płatnicze za silną lub bardzo silną barierę prowadzenia działalności. W transporcie i logistyce ten odsetek sięgał 53%, a w produkcji 47%. To właśnie w tych branżach leasing najczęściej finansuje środki trwałe kluczowe dla przychodu. W praktyce wygląda to więc tak: opóźnia się spływ należności od klientów, firma ratuje pensje, paliwo i dostawy, a pierwsze naprawdę „twarde” wezwania przychodzą właśnie z leasingu.
Leasing a restrukturyzacja – najważniejsza zasada
W sporze o leasing trzeba pamiętać o jednej rzeczy: przedmiot leasingu co do zasady należy do finansującego, a nie do korzystającego. To odróżnia leasing od kredytu zabezpieczonego na aucie lub maszynie. Jeżeli bank finansuje zakup, dłużnik zwykle pozostaje właścicielem środka trwałego. W leasingu właścicielem pozostaje leasingodawca, więc po skutecznym wypowiedzeniu umowy droga do odbioru przedmiotu jest dla niego z reguły krótsza i bardziej praktyczna.
To jednak nie oznacza, że restrukturyzacja nic nie daje. Prawo restrukturyzacyjne przewiduje ochronę przed wypowiedzeniem umowy leasingu z powodu zaległości powstałych przed dniem otwarcia postępowania, a w PZU odpowiednio przed dniem obwieszczenia. W praktyce oznacza to, że jeśli zdążysz wejść pod ochronę zanim umowa zostanie skutecznie wypowiedziana, sam fakt starych zaległości nie powinien automatycznie prowadzić do utraty auta lub maszyny.
Kiedy leasingodawca nie może swobodnie wypowiedzieć umowy
W praktyce firmy najczęściej korzystają z dwóch momentów ochronnych:
- w PZU – od dnia obwieszczenia o ustaleniu dnia układowego,
- w PPU i sanacji – od dnia otwarcia postępowania przez sąd.
Od tego momentu ustawa blokuje wypowiedzenie leasingu z powodu niewykonania zobowiązań powstałych wcześniej. To właśnie dlatego tak ważne jest prawidłowe wyznaczenie granicy między „starym” i „bieżącym” długiem. Jeżeli chcesz lepiej zrozumieć tę linię podziału w PZU, zobacz materiał o dniu układowym w PZU, bo przy leasingu ta data decyduje nie tylko o spisie wierzytelności, ale też o tym, które raty przestają być argumentem do wypowiedzenia.
| Moment | Co zwykle może zrobić leasingodawca | Ryzyko odbioru auta lub maszyny |
|---|---|---|
| Przed obwieszczeniem / przed otwarciem postępowania | Wzywa do zapłaty, nalicza koszty, a po spełnieniu warunków umownych może wypowiedzieć umowę. | Wysokie – zwłaszcza gdy zaległości narastają od kilku rat i nikt nie prowadzi uporządkowanych rozmów. |
| Po objęciu ochroną, ale tylko dla zaległości „starych” | Nie powinien skutecznie wypowiedzieć umowy wyłącznie z powodu rat sprzed dnia granicznego. | Istotnie mniejsze, o ile umowa nie została wypowiedziana wcześniej i firma wykonuje obowiązki bieżące. |
| Po objęciu ochroną, gdy pojawiają się nowe zaległości | Może powoływać się na niewykonanie zobowiązań już po otwarciu/obwieszczeniu. | Znów wysokie – ochrona nie jest przepustką do niepłacenia bieżących rat. |
| Po wygaśnięciu lub uchyleniu skutków ochrony | Wraca pełna presja kontraktowa i windykacyjna. | Bardzo wysokie – szczególnie gdy firma „przespała” cztery miesiące PZU bez dopięcia układu. |
Dlaczego jedne leasingi są bardziej zagrożone od innych
Z punktu widzenia finansującego nie każda umowa wygląda tak samo. W praktyce o ryzyku odbioru decyduje nie tylko wysokość zaległości, ale także łatwość odzysku i odsprzedaży przedmiotu. To jedna z najważniejszych rzeczy, których przedsiębiorcy często nie biorą pod uwagę.
Leasingodawca inaczej ocenia standardowy samochód dostawczy, ciągnik siodłowy czy popularny wózek widłowy, a inaczej niszową maszynę produkcyjną, która była konfigurowana pod jeden zakład i jedną technologię. W pierwszej grupie rynek wtórny jest szerszy, wycena prostsza, a odbiór technicznie łatwiejszy. W drugiej grupie demontaż, transport, magazynowanie i ponowna sprzedaż bywają kosztowne i czasochłonne. To często tworzy większą przestrzeń do rozmów, ale nie daje pełnego bezpieczeństwa.
| Typ przedmiotu | Jak patrzy na niego finansujący | Typowa skłonność do szybkiego odbioru |
|---|---|---|
| Auto osobowe lub dostawcze o standardowej specyfikacji | Łatwa wycena, szeroki rynek wtórny, stosunkowo prosty odbiór i remarketing. | Wysoka – zwłaszcza gdy pojazd nie jest krytyczny dla utrzymania przychodu. |
| Ciągnik siodłowy, naczepa, pojazd flotowy | Przedmiot standardowy, ale ważny operacyjnie; finansujący dobrze zna rynek i koszty odzysku. | Wysoka lub średnia – zależy od bieżących rat i jakości komunikacji po stronie korzystającego. |
| Popularna maszyna budowlana lub magazynowa | Relatywnie płynny rynek, lecz odbiór wymaga logistyki i organizacji pracy na placu lub w hali. | Średnia – rośnie, jeśli firma utrudnia dostęp do sprzętu albo zaniedbuje serwis. |
| Specjalistyczna maszyna produkcyjna | Niska płynność rynku wtórnego, wysokie koszty demontażu, transportu i ponownego uruchomienia. | Niższa na starcie, ale tylko wtedy, gdy firma utrzymuje bieżące obowiązki i pokazuje realny plan. |
Kiedy realnie grozi odbiór auta lub maszyny mimo restrukturyzacji
To najważniejsza część całego zagadnienia. W praktyce odbiór przedmiotu leasingu najczęściej grozi nie dlatego, że restrukturyzacja „nie działa”, ale dlatego, że firma weszła w nią za późno albo błędnie oceniła zakres ochrony.
1. Umowa została wypowiedziana zanim firma uzyskała ochronę
Jeżeli leasingodawca skutecznie wypowiedział umowę przed obwieszczeniem w PZU albo przed otwarciem PPU/sanacji, sytuacja staje się dużo trudniejsza. Restrukturyzacja nie cofa automatycznie skutków wcześniejszego wypowiedzenia. W takim układzie przedsiębiorca często mylnie zakłada, że „po wejściu w restrukturyzację wszystko się zatrzyma”. Tymczasem kluczowe pytanie brzmi nie: czy firma jest już w restrukturyzacji, tylko: w jakim stanie była umowa leasingu w tym dniu.
To właśnie dlatego w sprawach leasingowych czas liczy się często bardziej niż w sporach z dostawcami. Jedna źle zignorowana korespondencja, nieodebrane wezwanie albo kilka tygodni zwłoki potrafią przesądzić o tym, że firma wchodzi w procedurę już „po fakcie”.
2. Firma nie płaci rat bieżących po obwieszczeniu lub otwarciu postępowania
To najczęstszy błąd praktyczny. Zarząd słyszy, że leasing jest chroniony, więc traktuje to jak zwolnienie z dalszych płatności. To błąd. Ochrona dotyczy co do zasady zaległości historycznych. Raty i inne świadczenia bieżące trzeba regulować, bo w przeciwnym razie leasingodawca dostaje nową, już „świeżą” podstawę do wypowiedzenia.
W realnych sprawach wygląda to zwykle tak: firma broni czterech ciężarówek w PZU, ale od drugiego miesiąca nie płaci nowych rat, bo całą gotówkę przejadają paliwo, pensje i ZUS. Po krótkim czasie finansujący twierdzi już nie: „nie zapłaciłeś mi rat sprzed restrukturyzacji”, tylko: „naruszasz umowę także po objęciu ochroną”. I wtedy obrona jest znacznie słabsza. To zresztą dobrze koreluje z badaniami płynności B2B: zatory płatnicze najmocniej uderzają właśnie w branże transportową i produkcyjną, czyli te, w których leasingowany majątek jest niezbędny do wygenerowania kolejnej faktury.
3. Naruszone są inne obowiązki z umowy, nie tylko płatność
Leasingodawcy nie opierają wypowiedzeń wyłącznie na ratach. W praktyce częstymi przyczynami są także:
- brak wymaganego ubezpieczenia albo brak ciągłości polisy,
- używanie przedmiotu niezgodnie z umową,
- samowolne podnajęcie, podleasing lub przeniesienie posiadania,
- ukrywanie miejsca postoju pojazdu lub maszyny,
- zaniechanie wymaganych przeglądów, serwisu albo badań technicznych,
- naruszenie obowiązków informacyjnych wobec finansującego.
Z punktu widzenia restrukturyzacji to bardzo istotne. Nawet dobrze poprowadzony układ nie ochroni firmy, która równolegle łamie podstawowe zasady korzystania z przedmiotu leasingu. W branży transportowej brak ważnego OC, w produkcji brak obowiązkowych przeglądów UDT, a w budownictwie problem z lokalizacją maszyn potrafią zadziałać szybciej niż sama zaległość pieniężna.
4. Firma weszła w PZU, ale nie dowiozła procesu
PZU jest bardzo użyteczne przy leasingu, bo pozwala szybko uruchomić ochronę. Ma jednak jedną cechę, o której przedsiębiorcy często zapominają: to okno czasowe, a nie stan permanentny. Jeżeli w ciągu ustawowego okresu nie dojdzie do złożenia wniosku o zatwierdzenie układu albo sąd uchyli skutki obwieszczenia, tarcza znika. Wtedy leasingodawca wraca do pełni uprawnień kontraktowych.
W praktyce oznacza to, że samo „wejście w PZU” nie rozwiązuje sprawy leasingu. Trzeba jeszcze mieć plan, z czego będą płacone raty bieżące, jak zostaną opisane zaległości historyczne i czy firma naprawdę dowiezie układ w terminie.
5. Dany leasing jest ekonomicznie nie do utrzymania
Nie każdy leasing warto ratować. Czasem miesięczna rata jest tak wysoka, że utrzymywanie umowy tylko pogarsza kryzys. Dotyczy to zwłaszcza aut premium, zapasowych pojazdów kadry, przeskalowanych flot albo maszyn, które nie pracują z marżą pozwalającą je utrzymać. W takich sprawach prawdziwym problemem nie jest „jak obronić leasing za wszelką cenę”, ale które umowy trzeba uratować, a z których wyjść kontrolowanie.
W postępowaniu sanacyjnym możliwości są najszersze, bo zarządca może – za zgodą sędziego-komisarza – odstępować od niektórych umów wzajemnych, jeśli wymaga tego cel postępowania. To nie jest scenariusz „bezbolesny”, ale bywa rozsądniejszy niż desperacka próba utrzymywania każdego leasingu. Szerzej o tej logice piszemy w tekście sanacja – kiedy warto i co daje firmie.
Co w leasingu jest objęte układem, a co trzeba płacić na bieżąco
Tu pojawia się warstwa techniczna, która odróżnia dobry artykuł ekspercki od prostego „tak/nie”. W restrukturyzacji liczy się nie tylko sama umowa, ale również moment powstania wierzytelności. Co do zasady do układu trafiają wierzytelności osobiste powstałe przed dniem granicznym. Odsetki ujmuje się do dnia poprzedzającego otwarcie postępowania, a świadczenia za okresy obejmujące ten moment mogą wymagać podziału.
Przy leasingu ma to praktyczne znaczenie. Jeżeli rata obejmuje okres rozliczeniowy, który przecina dzień otwarcia postępowania, trzeba ocenić, jaka część jest historyczna, a jaka bieżąca. Ustawa wprost przewiduje proporcjonalny podział świadczeń za okres obejmujący moment otwarcia, a przy leasingach operacyjnych nieujętych u korzystającego jako środek trwały ta zasada również może znaleźć zastosowanie. To jeden z powodów, dla których w sprawach leasingowych spis wierzytelności i harmonogram płatności muszą być policzone bardzo dokładnie.
| Element | Jak zwykle traktować w restrukturyzacji | Znaczenie praktyczne |
|---|---|---|
| Zaległe raty sprzed dnia granicznego | Co do zasady są „starym długiem” i wchodzą do porządkowania w restrukturyzacji. | Nie powinny same w sobie uzasadniać wypowiedzenia po objęciu ochroną. |
| Raty po dniu granicznym | Są zobowiązaniem bieżącym. | Trzeba je płacić terminowo, jeśli chcesz utrzymać przedmiot leasingu. |
| Odsetki i koszty naliczone do dnia poprzedzającego otwarcie | Wchodzą do rozliczenia jako część długu historycznego. | Źle policzone saldo psuje rozmowę z finansującym i zniekształca propozycje układowe. |
| Ubezpieczenie, serwis, obowiązki eksploatacyjne po otwarciu | To obowiązki bieżące, niezależne od tego, że firma jest w restrukturyzacji. | Ich zaniedbanie może dać nową podstawę do wypowiedzenia i odbioru. |
Jak ekspert układa priorytety: które leasingi ratować najpierw
W dobrze prowadzonej restrukturyzacji nie broni się wszystkich leasingów w ciemno. Najpierw trzeba policzyć, który przedmiot naprawdę robi pieniądz, a który tylko generuje koszt. W praktyce eksperckiej używa się prostego testu czterech pytań:
- Czy bez tego auta lub maszyny firma traci przychód w ciągu 7-30 dni?
- Czy istnieje realna alternatywa – najem krótkoterminowy, podwykonawca, sprzęt zastępczy?
- Jaki jest stosunek raty do generowanej marży albo oszczędności kosztowej?
- Czy przedmiot jest standardowy i łatwo zbywalny, czy raczej specjalistyczny i trudny do remarketingu?
| Sytuacja | Decyzja restrukturyzacyjna | Uzasadnienie |
|---|---|---|
| Przedmiot generuje kluczowy przychód, a rata jest do udźwignięcia | Ratować w pierwszej kolejności | Utrata sprzętu obniży przychody bardziej niż oszczędność na racie. |
| Przedmiot jest potrzebny, ale rata jest za wysoka względem marży | Renegocjować lub szukać zamiennika | Celem jest utrzymanie zdolności operacyjnej, ale bez duszenia cash flow. |
| Przedmiot nie jest krytyczny i nie pracuje na wynik | Rozważyć kontrolowane wyjście | Takie leasingi często zjadają płynność, którą trzeba przeznaczyć na rdzeń biznesu. |
| Przedmiot jest specjalistyczny, a jego odbiór byłby kosztowny także dla finansującego | Wzmacniać pozycję negocjacyjną liczbami | To zwykle daje więcej przestrzeni do ułożenia bieżących płatności i utrzymania umowy. |
Taki test porządkuje dyskusję z zarządem. Zamiast emocjonalnego „wszystko jest nam potrzebne”, pojawia się decyzja oparta na marży, przepływie pieniężnym i ryzyku operacyjnym. Właśnie na tym poziomie widać różnicę między formalnym otwarciem restrukturyzacji a realnym zarządzaniem kryzysem.
Przykład z praktyki: transport bez dwóch ciągników przestaje spinać układ
Wyobraźmy sobie spółkę transportową mającą 8 ciągników siodłowych, z czego 6 pracuje codziennie, a 2 są rezerwą techniczną. Firma ma trzy zaległe raty leasingowe dotyczące dwóch pojazdów. Łączne zaległości wobec finansującego wynoszą 84 000 zł, a bieżące miesięczne raty dla całej floty to 41 000 zł. Do tego dochodzą zaległości w ZUS i u dwóch dostawców paliwa.
Spółka wchodzi w PZU zanim leasingodawca skutecznie wypowie umowę. Stare zaległości leasingowe zostają objęte porządkowaniem w restrukturyzacji, więc sam ten fakt nie powinien już uruchomić odbioru pojazdów. Problem pojawia się miesiąc później: zarząd, chcąc „ratować płynność”, przestaje płacić bieżące raty za dwa kluczowe samochody i odkłada odnowienie jednej polisy AC. Z perspektywy finansującego sprawa wygląda już inaczej niż w dniu obwieszczenia. Nie chodzi o stary dług, lecz o nowe naruszenia po objęciu ochroną.
Skutek biznesowy jest łatwy do policzenia. Odbiór dwóch ciągników oznacza spadek miesięcznych przychodów o około 170 000-190 000 zł, podczas gdy oszczędność na samych nieopłaconych ratach wynosi kilkanaście tysięcy. Innymi słowy: firma „oszczędza” na leasingu, ale traci zdolność do wykonania układu. W dobrze prowadzonych sprawach decyzja jest odwrotna: najpierw chroni się te leasingi, które są rdzeniem przychodu, a dopiero później szuka oszczędności gdzie indziej.
Podobny mechanizm widać w produkcji, choć dynamika jest inna. Spółka obróbcza może mieć jedną specjalistyczną maszynę CNC z ratą 28 000 zł miesięcznie, która odpowiada za 35-40% marży zakładu. Z perspektywy księgowej rata wygląda „dużo”, ale z perspektywy restrukturyzacyjnej jej niepłacenie byłoby błędem, bo utrata maszyny wyłącza najbardziej rentowny segment produkcji. Jednocześnie dla finansującego odbiór takiego urządzenia bywa trudniejszy niż w przypadku auta: trzeba je odłączyć, przetransportować, znaleźć nabywcę i ponownie uruchomić. W takich sprawach nie wolno jednak mylić lepszej pozycji negocjacyjnej z pełnym bezpieczeństwem. Jeżeli firma przestaje płacić bieżące raty i zaniedbuje serwis, nawet specjalistyczna maszyna może zostać odebrana.
Jak zmniejszyć ryzyko odbioru auta lub maszyny
W sprawach leasingowych liczy się dyscyplina i kolejność działań. Najlepiej działa następujący schemat:
- Sprawdź status umowy dziś, nie jutro – czy jest tylko wezwanie do zapłaty, czy już wypowiedzenie, czy zostało doręczone skutecznie i na jakiej podstawie.
- Rozdziel stare raty od bieżących – bez tego nie da się zaprojektować ani cash flow, ani obrony prawnej.
- Wyznacz leasingi krytyczne operacyjnie – auto handlowca i koparka generująca kontrakt nie mają tej samej rangi.
- Zabezpiecz obowiązki niepieniężne – polisy, badania techniczne, lokalizacja sprzętu, serwis, dokumentacja.
- Nie finansuj restrukturyzacji kosztem przedmiotu, który robi obrót – utrata kluczowej maszyny często rozwala cały model wykonania układu.
- Rozmawiaj z finansującym na liczbach – leasingodawca chce wiedzieć, czy sprzęt pracuje, gdzie jest i z czego będą płacone raty po wejściu w ochronę.
Jeżeli zarząd nie ma czasu na pełny model finansowy, wystarczy na początek prosty arkusz z trzema kolumnami: przychód lub oszczędność generowana przez przedmiot, pełny miesięczny koszt jego utrzymania oraz skutek operacyjny utraty. Taka kartka często szybciej porządkuje decyzje niż wielostronicowa prezentacja.
Czego leasingodawca oczekuje od firmy w restrukturyzacji
Wbrew obiegowej opinii leasingodawca nie patrzy wyłącznie na to, czy „jest postępowanie”. Patrzy przede wszystkim na to, czy firma panuje nad przedmiotem leasingu i nad przepływem pieniężnym. Z praktyki wynika, że dla finansującego kluczowe są:
- aktualna informacja, gdzie znajduje się auto lub maszyna,
- ciągłość ubezpieczenia i przeglądów,
- czy sprzęt faktycznie pracuje i generuje przychód,
- czy bieżące raty po restrukturyzacji są w planie płynności,
- czy zarząd nie próbuje „ukrywać” problemu albo przesuwać aktywa poza kontrolą finansującego.
To ważne również psychologicznie. Firma, która komunikuje się rzeczowo, pokazuje harmonogram i utrzymuje podstawowe obowiązki eksploatacyjne, ma zwykle znacznie mocniejszą pozycję niż firma, która zasłania się samym hasłem „jesteśmy w restrukturyzacji”.
Podsumowanie
Leasing a restrukturyzacja nie sprowadzają się do odpowiedzi „tak, ochrona działa” albo „nie, leasingodawca zawsze zabiera sprzęt”. Prawda jest bardziej wymagająca: jeśli wejdziesz w restrukturyzację odpowiednio wcześnie, zanim dojdzie do skutecznego wypowiedzenia, i będziesz regulować obowiązki bieżące, szansa na utrzymanie auta lub maszyny jest realna. Jeżeli jednak firma wchodzi za późno, przestaje płacić raty po otwarciu albo zaniedbuje ubezpieczenie i eksploatację, odbiór przedmiotu leasingu nadal jest bardzo prawdopodobny.
Najważniejsza decyzja nie brzmi więc „czy da się obronić leasing”, tylko które leasingi trzeba obronić natychmiast, bo bez nich nie ma biznesu. To właśnie od tej selekcji zaczyna się dobra restrukturyzacja, a nie od mechanicznego wpisania wszystkich długów do jednej listy.
FAQ – Najczęściej zadawane pytania
Czy samo otwarcie restrukturyzacji zatrzymuje odbiór auta z leasingu?
Nie automatycznie w każdym stanie faktycznym. Ochrona działa przede wszystkim przeciwko wypowiedzeniu z powodu zaległości powstałych przed dniem granicznym. Jeśli umowa została skutecznie wypowiedziana wcześniej albo po otwarciu pojawiają się nowe naruszenia, ryzyko odbioru nadal istnieje.
Czy zaległe raty leasingowe wchodzą do układu?
Co do zasady raty i należności powstałe przed dniem granicznym są traktowane jako dług historyczny porządkowany w restrukturyzacji. Trzeba jednak poprawnie policzyć saldo, odsetki i ewentualny podział świadczeń za okres obejmujący moment otwarcia postępowania.
Czy po obwieszczeniu w PZU mogę przestać płacić bieżące raty?
Nie. To jeden z najgroźniejszych błędów. Bieżące raty, ubezpieczenie i inne obowiązki wykonywane po objęciu ochroną powinny być realizowane terminowo, jeśli celem jest utrzymanie przedmiotu leasingu.
Co jeśli leasingodawca wypowiedział umowę dzień przed obwieszczeniem?
Wtedy sprawa wymaga bardzo precyzyjnej analizy skuteczności doręczenia i skutków wypowiedzenia. Restrukturyzacja nie odwraca automatycznie wcześniej zakończonej umowy. Im bliżej ochrony nastąpiło wypowiedzenie, tym ważniejsze stają się szczegóły dokumentów i terminów.
Czy w sanacji można zrezygnować z nieopłacalnego leasingu?
Tak, w sanacji istnieją najszersze narzędzia do porządkowania toksycznych umów. Czasem oddanie nierentownego auta lub maszyny jest racjonalne, jeśli utrzymanie umowy tylko pogłębia stratę i zagraża wykonaniu całej restrukturyzacji.